Święty Mikołaj chodził po ziemi! Znasz jego historię?

Chcesz dostać prezent od św. Mikołaja? Uwierz, że istnieje. Przecież to takie proste. Nie wierzysz, nie dziw się, że do Ciebie nie przychodzi.  Śmiejesz się?

Kiedy św. Mikołaj chodził jeszcze  po ziemi,  a było to w około 270 roku, swoim znajomym wielokrotnie życie na dobre odmieniał. Bywało, że  ratował.  A były to czasy, kiedy pieniądze odgrywały w życiu człowieka, nie mniejszą rolę jak dzisiaj.  Kiedy przyjrzeć się temu bliżej, być może miały nawet większe znaczenie. Bywało bowiem tak, że w owych czasach, zubożałe pany miały bardzo znikome szanse na zamążpójście.  A starsość w samotności, nie była im wcale miła.

Kiedy przyjaciel św. Mikołaja – Biskupa  z Miry, stracił swój majątek, jego córki były w bardzo trudnej sytuacji.  Aby je chronić przed staropanieństwem,  Mikołaj wdrapał się na dach ich domu, i do komina  wrzucił sakiewki wypełnione  złotymi monetami.  Zdziwienie i radość dziewczyn były wielkie, gdy w popiołach odkryły monety.

Od najmłodszych lat, Mikołaj był wrażliwy na ludzką krzywdę, niesprawiedliwość i ubóstwo. Uratował przed śmiercią trzech młodzieńców z Miry. Uważał on, że została im wymierzona niestosowna do przewinienia kara. Udał się więc Biskup z Miry do cesarza Konstantyna I i uprosił ułaskawienie. Swoją modlitwą potrafił czynić cuda. Od niechybnej śmierci uratował rybaków. Przywrócił do życia trzech mężczyzn, którzy bestialsko zostali zamordowywani za to, że nie nie mieli pieniędzy na opłatę za nocleg spędzony w hotelu. W czasie zarazy, pomagał chorym.

Zasłynął wieloma dobrymi uczynkami i został wyniesiony na ołtarze. A kult św. Mikołaja oraz niesienia pomocy i bycia wrażliwym na niedolę drugiego człowieka, szybko zaczął się rozpowszechniać.

Z upływem czasu, wyobrażenia o Biskupie z Miry, zostały nieco zmodyfikowane, uproszczone. Dziś postrzegamy go jako okrągłych kształtów starszego pana z długą siwą brodą. W czerwonym stroju z czarnym pasem i workiem z prezentami na plecach. Pojawienie się jego wizerunku w witrynach sklepowych i wielu innych miejscach odwiedzanych przez ludzi,  jest oznaką nadchodzących świąt. Często też, towarzyszy mu radosne łochocho… które stało się jednym ze znaków rozpoznawczych Mikołaja i zbliżających Świat Bożego Narodzenia.

Czy nie warto wierzyć w Mikołaja i kierować się wartościami, jakie posiadał Biskup z Miry?  Może nie każdy z nas będzie zaraz uzdrowicielem, czy wskrzesicielem. Ale, może warto abyśmy otworzyli się na innych. A szóstego grudnia, zwyczajnie zrobili coś dobrego dla drugiej osoby. Niekiedy wystarczy uśmiech i życzliwość wypływająca z głębi serca. To zbyt wiele chyba nie kosztuje, a każdego na to stać.

Izabel

Dodaj komentarz