Tej zimy, rozgrzejmy nasze zmysły i ciało

 

Zima jak do tej pory obchodzi się z nami dość łagodnie. Co nie znaczy, że nie bywa nam zimno. Marzną nam stopy i dłonie. Zziębnięci marzymy by jak najszybciej znaleźć się w jakimś ciepłym miejscu. A przed nami jeszcze ponad dwa miesiące, podczas których może powiać chłodem. Zaś wyziębiony organizm traci odporność i otwiera się na wszelkiego rodzaju infekcje i wirusy. Dodatkowo zaburzony zostaje metabolizm naszego organizmu a to z kolei wiąże się ze zmniejszonym wydalaniem nagromadzonych w nim związków toksycznych.

 

Nie samym chlebem człowiek  żyje

I tak oto, kiedy wracamy zmarznięci i przewiani do domu co robimy? Herbatę oczywiście. Liczymy na to, że szybko nas rozgrzeje i ciepło otuli, niczym wełniany koc. Nic bardziej mylnego. Poczucie, że filiżanka tego aromatycznego płynu rzeczywiście nas rozgrzewa jest pozorne. Pod jego wpływem pocimy się oddając ciepło do otoczenia a więc tracimy go znacznie więcej niż dostarczył nam wypity właśnie napój. Czyli de facto chłodzimy go. Co zatem zrobić? Dodać do niej składniki, dzięki którym nabierze rozgrzewającego charakteru. Wybierać możemy wśród takich dobrodziejstw jak: imbir, goździki, cynamon, kardamon czy miód. Ale nie tylko tak doprawiona herbata ratuje nas przed zimnem. Produktów rozgrzewających jest całkiem sporo.

Zimą instynktownie omijamy artykuły spożywcze wychładzające takie jak jogurty czy lody. Ograniczamy spożycie surowych warzyw czy owoców. I prawidłowo. Jesień i zima to czas na gotowanie z użyciem produktów, których natura energetyczna jest ogrzewająca lub gorąca. Wśród nich królują warzywa, owoce oraz zioła i przyprawy. Warzywa godne polecenia to przede wszystkim: cebula, czosnek, por i papryka. Z owoców najlepiej wybrać maliny, kokos, ananasa i winogrona. Z ziół zaś oprócz wymienionych już jako dodatek do herbaty rozgrzeje nas: bazylia, kolendra, anyż, majeranek, tymianek, czarnuszka, kurkuma, czarny pieprz i gałka muszkatołowa. Dodam także, że do tych rozgrzewających specyfików możecie z czystym sumieniem przemycić kawę i wino 🙂 Potrawy przygotowane z udziałem tych składników to najlepsze „kulinarne termofory”. Owsianka z dodatkiem miodu pozwoli nam ogrzać się już na początku dnia, rozgrzewająca przyprawiona czosnkiem i imbirem zupa zagrzeje nas w południe do dalszej pracy a wieczorna herbatka z imbirem ciepło ukołysze do snu.

Oczywiście nie samym „chlebem” człowiek żyje, dlatego warto także codziennie się poruszać (nie tylko z pracy do domu :)) ale spędzić aktywnie przynajmniej pół godziny ćwicząc, spacerując, biegając czy jeżdżąc na rowerze. To pobudzi krążenie krwi i dotleni nasz organizm.

A na koniec oczywiście przepis na rozgrzewającą herbatkę w trzech/czterech prostych krokach:

1. Zaparz czarną herbatę.

2. Wrzuć do niej kilka goździków oraz plasterków świeżego imbiru, cytryny lub pomarańczy.

3. Kiedy lekko ostygnie dodaj miodu.

4. Dopraw cynamonem.

Gotowe!

Trzymajcie się ciepło i zdrowo!

Małgorzata Kalińska

Dodaj komentarz