O CZŁOWIEKU WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

Od zarania dziejów zastanawia się nad swoim bytem w świecie. Poszukuje odpowiedzi na pytania dotyczące zarówno jego przeszłości, jak i też przyszłości. Można by pomyśleć, że drąży dziurę w całym, nie wiadomo po co. Przygląda się temu, co sam stworzył. Przygląda się ludziom, ich zachowaniom, wzajemnym relacjom, a przy tym otacza się przedmiotami, które nierzadko stają się jego znakiem rozpoznawalnym, identyfikatorem czasów, w których żyje. Stara się też, mieć na uwadze teraźniejszość. Stara się, czy aby skutecznie? Tym bardziej że sama teraźniejszość, wzbudza w nim wiele sprzecznych emocji, rodzi szereg nurtujących pytań. Ot, człowiek.

Problem bytu człowieka już w VI w. p.n.e. nurtował greckich myślicieli., z nad Morza Śródziemnomorskiego. W ich ślady poszli Rzymianie, a później poszedł cały Świat. Zdawać by się mogło, że wieki doświadczeń, oraz niepowodzeń powinny uchronić człowieka  od powtarzania błędów, zapobiec kolejnym upadkom. Nauczyć go żyć. Tymczasem, zadaje sobie coraz więcej pytań. Obarczony jest większą ilością problemów, które w rzeczy samej, po części sam sobie produkuje. A produkuje wiele.

NAUCZENI DOŚWIADCZENIEM

Autorzy zebranych w „Nowych Mitologiach1” esejów, dryfują w świecie materii wciąż niezbadanej, w poszukiwaniu znaczeń tego, co się ich oczom i myślom jawi. Skanują różnorodność świata, niczym sonda kosmiczna otchłań pozaziemską z nadzieją na odnalezienie znaków życia w nim ukrytego. Identyfikują treści niezależne od ich formy, nadając im nowy wymiar i znaczenie. Często też, odzierają ze złudzeń i grożą palcem nieposkromionym zapędom. W końcu, tworzą mity. A te, jak wszystko co nas otacza, nie są w stanie oprzeć się upływowi czasu. Ewoluują wraz z nim.

Zbiór prac i zjawiska w nim poruszane, są jak Duża damska torba2, o której Jacqueline Remy pisze, że “bywa ciężka”, a jej zawartość często zdumiewa samą właścicielkę. „Rozmiary torby wzrosły proporcjonalnie do praw kobiet”, tak jak zjawiska i problemy współczesnego człowieka, wzrosły proporcjonalnie do efektów rewolucji przemysłowej.

UPOJENI

Na początek upoją i oczarują nas, ze wszech stron roztaczającym się zapachem egoistycznej „Kapsułki Nespresso”3, która w przeciwieństwie do damskiej torebki, jest mała i niezależna, ale równie jak ona, zawiera w sobie wiele. Alix Giorog de I’Ain pisze, że „wszyscy wręcz oszaleli” na jej punkcie. Nie dość, że sama w sobie ziaren i znaczeń łączy wiele, to jednoczy myśli i pragnienia jej zwolenników. Poznaje ich tajemnice. Staje się powierniczką i przyjaciółką krótkiej chwili. Na długo jednak zapada w pamięci. „Nowi zakochani”4 właśnie zanurzają się w jej aksamitnym, nieziemskim smaku i zapachu. A chwilę po tym, przenoszą się do pobliskiego parku, w którym na oczach spacerujących ludzi, niczym kopulujące motyle, oddają się „miłosnym” uniesieniom.  Kiedyś, ukrywali się w zaroślach, unikali obcych spojrzeń, a świat zamykał się tylko w ich ramionach. Dziś potrzebują zmiany.

Christine Fizscher pisze: „Aby poczuć, że żyją, muszą się poddać spojrzeniom innych, nawet za cenę zniknięcia we własnych oczach”.

Bez wątpienia, ta kawa jest wyjątkowo wymowna i zawładnęła wieloma ludzkimi umysłami. A sama kapsułka po uwolnieniu swojej magicznej zwartości, ląduje w koszu na śmieci. Nowi zakochani, podążają jej śladem. Są to bowiem rozkosze, jednorazowe. Do ostatniej kropli naparu kawowego, do ostatniego uniesienia ciał kochanków. Później używa kolejnej kapsułki, kolejnego kochana, kochanki. Wpada w sidła uzależnienia. A jego upadek jest bliski.

PRZEDMIOTY PRZYJMUJĄ ROLĘ NACZELNYCH

Człowiek stał się konsumentem, już nie tylko przedmiotów, którymi się otacza, jakie sam w nadmiarze wyprodukował, ale stał się konsumentem samego siebie. Pożera swoje uczucia i wartości. Zatraca się w materialnym świecie z coraz większą namiętnością. Z jednej strony ma poczucie wolności, a z drugiej potężne kajdany zniewolenia własnej chciwości, ciągłego parcia na to, aby mieć, zamiast być. Nelly Arcan pisze, że „żyjemy w epoce ekonomicznego traktowania siebie”. I w zasadzie, trudno się z nią nie zgodzić. Bezinteresowność zdała się odejść w daleką niepamięć. A przez to i człowieka trudno już nazwać człowiekiem. To właśnie ona, ta jakże unikatowa dziś bezinteresowność, nadaje naszemu życiu głębszy sens. To dzięki niej możemy zatrzymać się na chwilę, prawdziwie poczuć i zrozumieć nie tylko drugą osobę, ale uchronić od konsumpcji swoje własne ja. Jak mówi Nelly Arcan, „nie ma przegranych, jeśli przegrywają wszyscy”. Antropofagia drugiego człowieka budzi w nas obrzydzenie, a tymczasem, bardziej lub mniej świadomi, pożeramy samych siebie.

Przyjrzyjmy się przedmiotom, które dla własnej przyjemności, ale i zguby wyprodukowaliśmy, i których też nie mało w „Nowych Mitologiach”. Mamy tu: GPS-a który pozbawił nas tajemnicy odkrywania; telefon komórkowy, który „obnaża i odsłania z lakonicznym okrucieństwem obecną w nas mieszaninę chciwości i wrażliwości; Smarta, który dzięki swej cierpliwości zwyciężył; rower; plaster nikotynowy; i zasłonę, która w gruncie rzeczy, zamiast chronić od wścibskich oczu, przyciąga wciąż nowe spojrzenia.

Zastanówmy się, czy to my jesteśmy ich użytkownikami, konsumentami, czy może jest wręcz odwrotnie? Może to właśnie one, te wszystkie małe, mniejsze i większe zabawki właśnie nas pożerają? Początkowo, ostrożnie się im przyglądamy, sprawdzamy ich zasadność i przydatność w naszym życiu. Oceniamy je. One, z łatwością dostosowują się do naszych oczekiwać, wciąż rosnących potrzeb. Zmieniają kształty, barwy, zaskakują nas nowymi kompetencjami. Wpisują się w nasze marzenia. Stają się częścią nas samych. Nie potrafimy się bez nich obejść, aż stajemy się ich niewolnikami. Ostatecznie, to one zaczynają rządzić nami, i komórka po komórce, myśl po myśli, drążą i zespalają nas z sobą. Ba, konkludując myśl Georges Vigarello, aby tak się stało, musimy sobie jeszcze na nie zasłużyć. „Jakość przedmiotu nie ogranicza się już do jego materialności, ale wygrywa w sferze niematerialnej, przystosowuje się do podmiotu, celuje w jego duszę i pragnienia”. A kiedy skutecznie wyceluje, nasza interakcja z nimi staje się w pewnym momencie na tyle intymna, że nawet nie jesteśmy w stanie zauważyć momentu, w którym to one właśnie stają się podmiotem. Uzależniliśmy się od nich tak skutecznie, że to już nie one nam, a my im służymy. Ustąpiliśmy im swoją pozycję naczelnych. Tak łatwo, daliśmy się pokonać?

SZTUCZNY UŚMIECH AUTENTYKU

„Społeczeństwo hiperkonsumpcji jest paradoksalne: gdy triumfy święci kult nowości i uogólnionej logiki mody (obraz, widowisko, medialne uwodzenie, rozrywki i przyjemności), widzimy, jak – odwrotnie do tego rodzaju strukturalnej frywolności – rozwija się społeczne wyobrażenie autentyku”5. Czujemy, że coś jest nie tak, aby uchronić się od całkowitej zagłady, instynktownie uruchamiamy procesy obronne. W świecie konsumpcji poszukujemy swoich korzeni i z nadzieją upatrujemy w nich powrotu do dawnych wartości. Wartości wolnych od tego, co sztuczne, powierzchowne i krótkotrwałe. Niestety, społeczne wyobrażenie autentyku, to tylko kolejny targ próżności, w którym wszystko jest na sprzedaż. Jak pisze Gilles Lipovetsky, „jest to tylko nowy sposób, w jaki marzy i kupuje współczesny człowiek”.

W zmaterializowanym świecie, do głosu dochodzi ochrona o środowisko. Problemy zanieczyszczenia powietrza, wód, gleby, efekt cieplarniany, dziura ozonowa itp., spędzają sen z powiek ekologom. I kolejny demon „zielony faszysta”, który bardziej troszczy się o swoją planetę, niż o to, jacy ludzie będą na niej mieszkali6. Człowiek już dawno stracił w oczach świata.

MARKA

Jakby mało było mu problemów, człowiek jeden na drugiego wilkiem patrzy. „Polski hydraulik” w 2005 r., staje się oznaką wstecznictwa i uosobieniem wszelkich niepokojów narodu rozbitego, pozbawionego struktur i zbitego z tropu”. Nicolas Sarkozy w stosunku do młodych ludzi używa określenia „hołota i karcher”, wokół którego powstaje później wiele sprzecznych mitów7. Michel Houellebecq, z jednej strony zagorzały przeciwnik islamu, a z drugiej z silnymi uprzedzeniami w stosunku do płci żeńskiej. „Dzieci Don Kichota8„, żyjące w namiotach, stanowią wyrzut sumienia społecznego. Wszystko to pokazuje, jak chory jest świat, w którym żyją jego mieszkańcy. Jak trudno jest czemukolwiek zaradzić. Jak bardzo ludzie chcą być inni, a zarazem żyć w jednej społeczności.

I w zasadzie, jedno co dziś może łączyć to „marka”, produkt od którego człowiek chciał się uwolnić. Czy ma jeszcze dokąd uciec?. Bo przecież ta marka, stała się jego panem już dawno temu. Marka, wprowadza kolejne podziały. Coraz szersze i głębsze. Każda z marek otacza się swoją grupą zwolenników, użytkowników. Określa prestiż, ma swoją cenę. Nie wszystkich na nią stać. Naznacza człowieka. Człowiek na nią pracuje, tworzy jej fan-cluby, jest jej przez chwilę wierny. Ale marka jest cwana. Ona wie, że marnotrawnemu człowiekowi szybko się znudzi, dlatego, aby się od niej nie uwolnił, produkuje swoje następczynie. Aby przetrwać, i mieć go w swym władaniu, wciąż czaruje go nową szatą. Człowiek już się nie liczy, ponownie został uprzedmiotowiony. Czyżby jego podmiotowość na zawsze została mu odebrana?

„Afera Arcelor-Mittal jest doskonałym przykładem załamania się pewnego mitu: mitu Francji panującej wciąż nad swoim losem, zdolnej się oprzeć prądowi globalizacji. Doprowadziła również do tego, że na oczach całego świata ujawniona została ogromna mistyfikacja: Francji niosącej uniwersalne wartości”9, Według Aude Lancelin, „Francja zmierza ku upadkowi, zarówno na poziomie ekonomicznym, jak i kulturowym, oraz geopolitycznym (przyp. tłum.)”.

Z założenia „humorystyczne” teksty Nowych Mitologii, rysują smutny obraz człowieka w zmaterializowanym i rozbitym na drobne kawałki świecie francuskich realiów. Ale w zasadzie, świat ten wychodzi poza granice Francji, a nawet poza granice Zjednoczonej Europy. Wiele z tych problemów wciąż jest aktualnych, a wręcz zintensyfikowało się ich znaczenie. Treść „Nowych Mitologii” przemawia. Wyraża głęboką nadzieję i tęsknotę za normalnością. Normalnością, która w rzeczy samej, wciąż doszukuje się swoich ram. Może w końcu je odnajdzie.

Tekst, Dorota Kozioł Komarnicka

Literatura:

 Jacqueline Remy, Duża damska torba
 Alix Girod de I’Ain, Kapsułka Nespresso
 Christine Fizscher, Nowi zakochani,
 Gilles Lipovetsky, Gorączka autentyku
 Arnaud Viviant, Nicolas Holot
 Daniel Sibony, Hołota i karcher
 Bernard Genies, Czerwone namioty bezdomnych
 Ghislaine Ottenheimer, Arcelor i Mittal

3 thoughts on “O CZŁOWIEKU WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE

  • Grudzień 31, 2015 at 9:38 am
    Permalink

    za dużo w tym eseju o “człowieku” – co już samo w sobie jest wyrazem samozakochania i antropocentryzmu …ciągłe nieustające przyglądanie się własnemu gatunkowi. Ja…ja….moje …dla mnie …człowiek …człowiek …człowiek … Można by wreszcie zacząć odnosić te LUDZKĄ KANALIE do jego dzieł : do tego zniszczenia jakie prowadzi na wszystkich lądach tego Globu …wszystkich Gatunkach fauny i flory …. można by spojrzeć na jego ZNISZCZENIE …ot chociażby w nawiązaniu do kapsułek z kawą. Ten wynalazek pozwolił producentom sprzedawać drożej każdą jedna porcje kawy… i mieć gwarancje , żę tylko kapsułki jednego rodzaju bedą pasować do ekspressu producenta …ale teo nic …DZIęKI TEMU OBRZYDLIWEMU – NIEPOTRZEBNEMU WYNALZKOWI rosną przerażające góry śmieci – plastiku w skali tak poważnej dla środowiska, że zagraża ona znów wielu gatunkom …. CZŁOWIEK TO KAWAŁ CHCIWEGO EGOCENTRYCZNEGO GNOJA …Który potraktował Ziemie jako własną spiżarnie i lodówkę …i wiecznie ZAJMUJE SIE SOBĄ I WŁASNĄ “WYJĄTKOWOŚCIĄ”

    Reply
  • Grudzień 31, 2015 at 10:44 am
    Permalink

    CÓŻ ZA ELEGANCKA MIAŁKOŚĆ KOMENTARZA …. Cóż za piękne traktowanie o kondycji człowieka …. jakże delikatnie i subtelnie – na miarę inteligencji salonowej opisanie problemu … to może wrzucę tu swoje neandertalski trzy grosze dodam tylko, że mój komentarz nie pasował autorce – usunęła go w swojej delikatności

    za dużo w tym eseju o „Człowieku” – co już samo w sobie jest wyrazem samozakochania i antropocentryzmu …ciągłe nieustające przyglądanie się własnemu gatunkowi. Ja…ja….moje …dla mnie …człowiek …człowiek …człowiek … Można by wreszcie zacząć odnosić te LUDZKĄ KANALIE do jego dzieł: do tego zniszczenia jakie prowadzi na wszystkich lądach tego Globu …we wszystkich Gatunkach fauny i flory …. można by spojrzeć na jego ZNISZCZENIE …ot chociażby w nawiązaniu do kapsułek z kawą. Ten wynalazek pozwolił producentom sprzedawać drożej każdą jedna porcje kawy… i mieć gwarancje, że tylko kapsułki jednego rodzaju będą pasować do ekspressu producenta …ale to nic …DZIĘKI TEMU OBRZYDLIWEMU – NIEPOTRZEBNEMU WYNALZKOWI rosną przerażające góry śmieci – plastiku w skali tak poważnej dla środowiska, że zagraża ona znów wielu gatunkom …. CZŁOWIEK TO KAWAŁ CHCIWEGO EGOCENTRYCZNEGO GNOJA …Który potraktował Ziemię jako własną spiżarnie i lodówkę …i wiecznie ZAJMUJE SIĘ TYLKO SOBĄ I WŁASNĄ „WYJĄTKOWOŚCIĄ”

    Reply
  • Styczeń 2, 2016 at 8:26 pm
    Permalink

    Świetny esej. Głębokie przemyślenia i jakże trafna analiza. Z przyjemnością przeczytałem.

    Reply

Dodaj komentarz