Bhutan – kraj w którym ludzie przynieśli siano, żeby nakarmić samochód

Gdy w 1963 roku do Bhutanu wjechał pierwszy samochód, ludzie przynosili siano, żeby go nakarmić. Królestwo Smoka Grzmotu otoczone jest z trzech stron górami, a miernikiem rozwoju państwa jest „Szczęście Narodowe Brutto”.

Dzieci bhutańskie żyją z dala od konsumpcyjnego stylu życia

 

Nie ma tutaj fabryk ani kopalni 

Bhutan graniczy z Chinami i Indami, nie ma dostępu do morza. Jest terenem górzystym, położonym we wschodnich Himalajach. Nie ma tutaj żadnych fabryk czy kopalni a wskaźniki ekonomiczne zupełnie nie mają znaczenia. W konstytucji jest za to zapis, że minimum 60% powierzchni kraju muszą stanowić lasy. Ochroną przyrody objęto 10 230 km². Kraj jest mniejszy od Polski blisko 7 razy.

Typowy górski widok z wiejską chatką na drugim planie
Buddyzm tybetański 

Początki Bhutanu sięgają XX – XV w przed Chrystusem. W VIII wieku indyjski jogin Guru Rinpocze rozpowszechnił w Bhutanie buddyzm tybetański. Mnisi z Bhutanu mają spisanych ponad 100 tysięcy różnych modlitw. Najbardziej zagorzali poddają się próbie odosobnienia na 3 lata, 3 miesiące, 3 tygodnie i 3 dni.

Jest tutaj wiele świętych miejsc, a jednym z nich jest góra Gangkhar Puensum, na którą władze zakazały wspinaczki. Dzięki czemu, Gangkhar Puensum jest najwyższym, niezdobytym przez człowieka szczytem na świecie.

Mnisi
Ludzie żyją z tego, co im da ziemia 

Jest to jedyny kraj na świecie, który pochłania więcej dwutlenku węgla niż go wytwarza. Ludzie żyją tutaj z tego, co im da ziemia i w zgodzie z naturą. Drogi są bardzo kręte, a najdłuższym prostym i utwardzonym odcinkiem w kraju jest pas startowy, na którym w 1983 roku wylądował pierwszy samolot.

Ludzie w Bhutanie uważają się za najszczęśliwszych na świecie. Bardzo ważny jest dla nich Buddyzm, który wprowadza w ich życie ład i harmonie. Nie mają potrzeby rywalizacji, za to cenne są dla nich wzajemne relacje, życzliwość i kontakt z naturą. Mają ogromne poczucie, że są jej częścią i jest ona dla nich bardzo ważna. Na ulicach spotyka się ludzi ubranych w ich tradycyjne stroje, rzadko kto nosi tutaj dżinsy. Król zamiast w pałacu, żyje w małej chatce, a za żonę poślubił kobietę z ludu.

Dary natury
Tshechu i tańce w maskach 

Co roku obchodzone jest święto religijne Tshechu, które ma za zadanie okiełznanie lokalnych demonów i budowę więzi pomiędzy mieszkańcami różnych części kraju. Punktem kulminacyjnym są tańce w maskach.

 

Tańce w maskach podczas Święta Tshechu

 

Wszelkie malowidła ścienne i odniesienia do narządów płciowych, szczególnie fallusów mają sprowadzać szczecie i są elementem kultu religijnego. A wszystko za sprawą kultu Drugpy Kunleya, zwanego “Boskim Szaleńcem”, który znany był z niekonwencjonalnych metod nauczania buddyzmu.

Dekoracje fallusowe, mają za zadanie odpędzać od domowników wszelkie złośliwości i spojrzenia zazdrośników. Mają być też pomocne w kłopotach z poczęciem dziecka. 

 

Dzwonek bhutański – nieodzowny element świata duchowego. Jego dźwięk pobudza jasność umysłu.

 

Kiedy słońce zachodzi za horyzont w całym kraju zapada  ciemność.  Drogi są nieoświetlone, i nawet w stolicy Thimphu na ulicy nie znajdzie się ani jednej latarni. I jest to kolejny ewenement na skalę światową, jaki ma do zaoferowania Bhutan. 

Nikt nikomu nie robi tutaj krzywdy. Nawet zwierzęta  traktowane są z należytą czcią i czuję się bezpieczne. Szczególne względy mają psy, które, jak się uważa w Bhutanie, w drugim wcieleniu mogą odrodzić się w postaci człowieka.  W Królestwie Smoka Grzmotu, szczęście wisi w powietrzu, a ludzie dawno zrozumieli jego sens.

Dorota Kozioł Komarnicka

fot. archiwum autora

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: