Ból inny niż wszystkie…

Pani Ewo, jest taki rodzaj bólu, kiedy ran nie widać. To ból emocjonalny?

Ból emocjonalny jest raną, której zwykle nie widać na zewnątrz. I zdarza się, że sami możemy nie wiedzieć z czym jest związany. W życiu doświadczamy traumatycznych zdarzeń, które pozostawiają w nas pewien niezaprzeczalny ślad w psychice i ciele. Niewinne wręcz – na zewnątrz rzeczy – mogą odcisnąć piętno na naszym zwyczajnym funkcjonowaniu.

Może często nie zdajemy sobie z tego sprawy?

Jeśli jesteśmy smutni, przygaszeni, coś nas trapi i nie mamy radości z życia to może być powód, aby zastanowić się i przyjrzeć temu bliżej. Życie nie pozbawione jest cierpienia, ale trzeba nauczyć się stawiać mu czoło, a nie odcinać się od tego, co jest bolesne. Niektóre osoby interioryzują swój ból, chowają przy tym swoje rany gdzieś w głębi siebie, traktując trudne doświadczenia jako część procesu uczenia się, a inni czynią z bólu osobistą urazę, co powoduje, że jeszcze bardziej zamykają się w sobie – przez co stają się z każdym dniem coraz bardziej negatywnymi osobami. Jedno ani drugie podejście nie pomaga w uzdrowieniu tych ran i blizn.

Kiedy więc może wrócić radość życia?

Nieuzdrowione emocje mogą powodować różnego rodzaje psychosomatyczne, a później stany przewlekłe, które utrudniają znacząco życie, a czasami wręcz mocno ograniczają. Najważniejsze jest zrozumienie, że jeśli zmierzymy się z tym bólem, uzdrowienie będzie postępować, a wraz nim wróci radość i szczęście w życiu.

Nie wszyscy potrafimy mówić o emocjach, ale można się tego nauczyć?

Uczy się nas, że okazywanie emocji nie jest dobre. Nie pozwalamy na płacz, na złość. Zachęca się, by jak najszybciej stłumić emocje. Z czasem nie umiemy ich rozpoznawać, a jeszcze trudniej je nazwać. One, choć stłumione – dalej w nas przecież są.

I są niekiedy przyczyną emocjonalnego bólu?

Ból emocjonalny jest czymś, z czym powinniśmy nauczyć się radzić. Jeśli skaleczymy się to szczególnie dbamy o ranę, która z czasem się zagoi. Tylko Ty sam jesteś w stanie to zrobić, nikt inny za Ciebie tego nie zrobi.

Czyli zrozumienie naszych emocji, nazwanie ich?

Nie możemy liczyć, że ktoś zmieni się dla nas, byśmy mogli lepiej funkcjonować. Jeśli zdarzają się takie rzeczy – to tylko wówczas, jeśli sami zaczniemy radzić sobie z bólem emocjonalnym. Pomaga w tym emocjonalna dojrzałość i wewnętrzna siła. Nikt nie pozna nas tak, jak tylko my sami możemy się poznać. A w tym pomaga nam rozpoznawanie swojego bólu, przeżycie go. Dopiero później – leczenie. Nigdy nie powinniśmy oceniać tego bólu, ponieważ on taki jaki jest. Każde zaprzeczanie, umniejszanie – przeszkadza w procesie leczenia.

A sprzeczne emocje?

To kolejnym ważny element. Emocje mogą być bardzo sprzeczne ze sobą, co zdecydowanie utrudnia proces. Należy zaakceptować taki stan, gdyż patrząc na pewne relacje wiemy, że one takie będą, np. relacja dziecko – rodzic. Trzeba pamiętać, by nie zaprzeczać sprzecznym emocjom, ponieważ jest ono pewnego rodzaju ucieczką. Bardzo istotnym elementem w samoleczeniu, jest wybaczenie samemu sobie. Istotą procesu samoleczenia jest nauczanie się rozpoznawania, kiedy doświadczamy bólu emocjonalnego, a następnie wyciągnięcie wniosków z przeżytych lekcji.

Sprzeczne emocje mogą prowadzić do emocjonalnej obojętności?

Obojętność emocjonalna polega na tym, że najczęściej osoba nie czuje nic. Czuje się pusta, nic jej nie cieszy, nic jej nie złości. To moment, który powinien nas zaniepokoić, ponieważ nie jest to stan naturalny i zdrowy. Bardzo możliwe, że w naszej psychice zaczynają się stany, którym warto się przyjrzeć i poszukać głębszej ich przyczyny.

W leczeniu bólu emocjonalnego pomoże szczera rozmowa z przyjacielem?

Każda rozmowa, która polega na wygadaniu się i spotykająca się ze zrozumieniem, jest czynnikiem bardzo ważnym. Przy tym jednak należy pamiętać, by skonsultować się z profesjonalistą, aby wyprzedzić być może stan, który jest stanem chorobowym.

A czy sami sobie możemy pomóc aby wyleczyć się z bólu emocjonalnego?

Będzie to bardzo trudne przez to, że jest to wiedza, której przeciętny człowiek nie posiada. Najlepiej zacząć od konsultacji z psychoterapeutą, który będzie mógł pokazać kierunek i wskazać obszary, gdzie leży przyczyna. A im wcześniej zajmiemy się uzdrowieniem, tym szybciej życie będzie bardziej radosne. Życzę Wszystkim życia takiej jakości, jaką chcieliby żyć…

Z psycholog, psychoterapeutą, coach Ewą Guzowską rozmawiała Irena Lemiszka

www.psychoterapia-coaching.pl

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: