Budujemy odporność. Czy wiesz co zrobić by nie zachorować tej zimy?

 

Dlaczego zimą chorujemy częściej niż latem? Czy dlatego, że marzniemy? Otóż … nie. Jest wprost przeciwnie, to przegrzanie jest głównym czynnikiem powodującym infekcje. Ale przede wszystkim słaby system odpornościowy naszego organizmu. Budzimy się rano i owinięci kocem wyglądamy przez szczelnie zamknięte okno. Świat pokryty jest białym puchem, mróz artysta pokrył już nasze szyby niepowtarzalnymi wzorami. My zaś stajemy naprzeciwko szafy i wyciągamy z niej najcieplejsze ubrania jakie tylko znajdziemy, by nie zmarznąć w drodze do pracy czy szkoły. I to pierwszy błąd.

Oczywiście będzie nam ciepło, ale do czasu aż się zgrzejemy, czy to w zatłoczonym autobusie, czy podbiegając do przystanku by nie uciekł nam tramwaj. A wtedy nasz organizm ukryty pod grubym swetrem i puchową kurtką nie ma możliwości odprowadzenia nadmiaru ciepła a co za tym idzie, pocimy się niemiłosiernie, rozpinamy i wystawiamy na wpadające przez otwarte drzwi pojazdu zimne powietrze. I dopiero wtedy narażamy się na solidne przewianie. Takie wahania temperatury to pierwszy krok do przeziębienia. A ponieważ zima nie odpuszcza, więc i my nie powinniśmy, dlatego tej zimy nie dopuśćmy do infekcji. Ubierajmy się na cebulkę i nie zapominajmy o czapkach i rękawiczkach.

Jak wykazują mądrzy uczeni a lekarze potwierdzają, zimno samo w sobie nie ma wpływu na zwiększoną zachorowalność wśród ludzi, wręcz jest ono sprzymierzeńcem w procesie hartowania organizmu. Bez bezpośredniego zetknięcia się z wirusem niemożliwym wręcz jest zachorowanie np. na grypę. Ale sezony jesienno – zimowe to czas, który najchętniej spędzamy w ciepłych, zamkniętych pomieszczeniach, stwarzających idealny mikroklimat do rozwoju bakterii. Suche powietrze w mieszkaniu to nie tylko raj dla bakterii i wirusów, ale także alergenów. Wysuszona śluzówka zaś jest odsłonięta na ich ataki. I infekcja gotowa. Dlatego wietrzmy mieszkanie codziennie, niezależnie od temperatury panującej na zewnątrz.

Dosyć tego straszenia, czas na proste i sprawdzone sposoby zapobiegania powyższym sytuacjom:

Kluczem do wszystkiego jest oczywiście zwiększenie odporności zwłaszcza w okresie jesienno – zimowym. Zasadniczą funkcję ochronną przed infekcjami zapewniają nam leukocyty (białe krwinki). To nasza armia, którą odnawiamy codziennie produkując 15 miliardów nowych ciałek. Sporo? Owszem, ale objętościowo to ok. trzech łyżek stołowych 🙂 A ponieważ ich rola w naszym organizmie jest nie do przecenienia zobaczmy jak zwiększyć ich ilość. I tu kierujemy swe kroki do kuchni a tam obowiązkowo znaleźć się muszą:

Czosnek (polski) najpopularniejszy naturalny antybiotyk, jego spożycie oprócz takich profitów jak pozbycie się bakterii i toksyn z naszego organizmu ma również wpływ na wzrost liczby leukocytów, więc zdecydowanie nie powinno go zabraknąć w naszych posiłkach. A zapach? No, tak … zapach jest … specyficzny a do tego utrzymuje się do 48 godzin i wychodzi z nas wszystkimi porami. Ale i na to jest sposób, wystarczy że połączymy go z takimi składnikami jak pietruszka (chlorofil bowiem wchłania zapachy), tymianek, mięta czy cytryna.

Miód czyli przyjemne z pożytecznym, możemy dodawać do herbaty, deserów, sosów, jogurtów, kanapek, ba nawet wyjadać samą łyżką ze słoika. Nie ważne w jaki sposób go spożyjemy, ważne że zadziała przeciwbakteryjne i jednocześnie będzie idealnym stymulatorem dla naszego systemu immunologicznego.

Probiotyki czyli nasze kiszonki i jogurty. Odporność bierze się przecież z jelit, w których znajdują się największe skupiska limfocytów. A jeśli dodatkowo z naszego szpiku wytworzy się więcej białych krwinek, tym lepiej dla naszej systemu ochronnego.

Kwasy Omega 3 i tu wybór produktów przeogromny: tłuste morskie ryby (łosoś, makrela, sardynki, śledź, dorsz czy owoce morza ) orzechy włoskie, len, soja, rzepak. Tu przydatna może być również suplementacja tranem.

A, C, E witaminy obowiązkowy zestaw związków organicznych, w które każdy porządny system odpornościowy zasobny być powinien. Witamina A to dzięki niej nasz nos, gardło i jama ustna utrzymują odpowiednie nawilżenie, co chroni nas przed infekcjami. Witamina C odtruwa i jednocześnie uszczelnia naczynia krwionośne, ma działanie prewencyjne jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju infekcje dróg oddechowych. Witamina E przeciwutleniacz chroniący nas przed szkodliwymi wolnymi rodnikami jednocześnie wpływa na zwiększenie białych krwinek. Wszystkie te witaminy znajdziecie oczywiście w warzywach i owocach, ale to przecież wiecie 🙂 Czego chcieć więcej? Może jeszcze…

Zielonej herbaty znane są jej smakowe i prozdrowotne walory, ale ma niemały wpływ na naszą odporność. Walczy z infekcjami, wszak to świetny przeciwutleniacz a do tego zwiększa liczbę limfocytów, by nasz system immunologiczny rósł w siłę.

Oczywiście nie zapominajmy także o codziennej aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, to nas zahartuje i dotleni a ruch poprawi nasze krążenie.

Odporności przez cały rok!

Małgorzata Kalińska

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: