Cmentarz żydowski domem wiecznego odpoczynku

Jedna jedyna rzecz, której człowiek może być pewny to śmierć. Reszta jest wielką tajemnicą i nadzieją na to, że nasze doczesne życie jest tylko przystankiem na drodze do świętości w Domu Bożym. Możemy różnić się kulturowo, obrzędowo czy wyznaniowo. Wszyscy jednak chcemy być szczęśliwi i spełnieni zarówno tu i teraz, jak też w czasie, który nastąpi po śmierci.
IMG_8955 (2)
 Grobowce Wawelbergów. Henryk Wawelberg – bankier, finansista, działacz społeczny i filantrop, uczestnik powstania styczniowego, fot. Dorota Izabel Komarnicka (c)
“DOM WIECZNOŚCI”

W pierwszych dniach listopada odwiedziłam kilka warszawskich nekropoli, w tym po raz pierwszy Cmentarz Żydowski na ulicy Okopowej. Żydzi nie obchodzą Dnia Wszystkich Świętych, ani Zaduszek, tak jak Chrześcijanie. Niemniej jednak w tych dniach na cmentarzu można było spotkać nielicznych odwiedzających. Nie były to tłumy, jak na cmentarzach chrześcijańskich. Żydzi, ku pamięci zmarłego poświęcają dzień rocznicy jego śmierci, tzw. jarcait (jorcait). To w tym dniu zapalają świecie, które mają pomóc duszy w osiągnięciu wyższej sfery.

Cmentarz Żydowski przy Okopowej jest jednym z największych w Europie i jednym z najcenniejszych zabytków małej architektury Warszawy i Polski. Został otwarty w 1806 roku i znajduje się w nim około 200 tys. nagrobków. Teren podzielony jest na kwatery: ortodoksyjną, postępową, dziecięcą, porządkową, wojskową i gettową, a w ortodoksyjnej jeszcze na kobiecą i męską oraz specjalną do chowania świętych ksiąg.

Miejsce jest bardzo wyciszone i spokojne. Wiele grobów jest bardzo starych, zniszczonych, położonych pomiędzy wysokimi drzewami. Cmentarz, w najstarszych jego częściach wygląda jak porośnięty drzewami las, którego runo pokryte jest mogiłami. Są tu tradycyjne pionowe płyty tzw. macewy zwykłe oraz zdobione ornamentami. Jest też wiele oryginalnych grobów i grobowców, domki, mogiły nieznanych, oraz kilka symbolicznych pomników, w tym Janusza Korczaka, prekursora praw dziecka, twórcy „Małego Przeglądu” – pierwszego pisma, redagowanego przez dzieci. Z całą pewnością miejsce to przykuwa wzrok i myśli, odwołuje się do historii i skłania do refleksji nad życiem człowieka.

Macewy, fot. Dorota Izabel Komarnicka (c)
Macewy, fot. Dorota Izabel Komarnicka (c)
TRUDNO TU O KWIATY NA GROBACH

W kulturze żydowskiej, na groby nie powinno przynosić się kwiatów, które są symbolem życia. Położenie żywych kwiatów w miejscu wiecznego spoczynku człowieka byłoby naśmiewaniem się ze zmarłego, wyrazem dużego nietaktu. Znalazłam jednak kilka mogił, na których stały świeże kwiaty, co może być przejawem nieświadomości, a także dowodem na przenikanie się kultur. Na ogromnej większości nagrobków nie ma zdjęć zmarłych. Te które znalazłam, były na zbiorowej mogile dzieci żydowskich, zamordowanych podczas drugiej wojny światowej.

Zamiast kwiatów, na grobach kładzie się kamyki. Prawdopodobnie zwyczaj ten pozostał z czasów, kiedy zmarłych chowano w jaskiniach, a ich ciała, aby ochronić przed ingerencją dzikiej zwierzyny, były przykrywane dużymi kamieniami. Położenie takiego kamienia w miejscu pochówku, to oddanie szacunku, akt dobroci, za który niczego w zamian nie oczekujemy.

Na wielu żydowskich płytach nagrobnych, można znaleźć poetyckie, ciekawe epitafia. Choćby takie, jak to:

Tu pochowana niewiasta szanowna i zacna, była kamieniem węgielnym; kimże ta, która świeci z wysoka jak zorza, jaśniejąca jak słońce, piękna jak księżyc, chwałę jej któż zmierzy; pani Jentel córka czcigodnego, sławnego, imię jego znane w bramach, czcigodnego pana Cwi Hirsza błogosławionej pamięci. Wyszła dusza jej w sobotę, w dzień gdy opłakuje się w modlitwie i płaczu, narzekaniu i trenie żałobnym, 28 dnia miesiąca, w którym zostały potłuczone tablice, które były dane jako pierwsze, roku 486 według małego rachunku. A zmarła niech spocznie w pokoju, prawdziwe wytchnienie pod skrzydłami Boskiej Opatrzności. Niech dusza jej będzie związana w węzełku życia.

Choć cmentarz jest miejscem świętym, rytualnie jest uważany za nieczysty. Dlatego przy bramie wejściowej znajduje się studnia, w której wychodząc z cmentarza należy umyć dłonie. Na cmentarz nie wchodzą kapłani, chyba że do swoich zmarłych krewnych.

IMG_9014 (2)
Pomnikk Pamięci Dzieci Ofiar Holocaustu, fot. Dorota Izabel Komarnicka (c)

 

CZY ŻYDZI CHOWANI SĄ NA SIEDZĄCO?

Do niedawna panowała powszechna opinia, że Żydów chowano na siedząco. Wynikała ona z tego, że wszystkie kwestie związane z pochówkiem i rytuałem z nim związanym owiane były wielką tajemnicą. Ciekawscy, którzy chcieli podejrzeć co się dzieje w domu zmarłego Żyda, mogli podpatrzeć, że jest on myty w pozycji pionowej. Wynikało to z tego, że ciało należało obmyć 18 litrami wody i musiała ona dostać się do każdej części ciała zmarłego. Dodatkowo, w czasach kiedy chowano Żydów bez trumien i układano ich ciała w grobie, podglądacze mogli odnieść wrażenie, że jest on wkładany i pozostawiany w grobie w pozycji siedzącej. Co jak mówi Jeremi, Żyd którego spotkałam podczas spaceru, nie jest prawdą. Ciało musi być ułożone w pozycji horyzontalnej, głową skierowaną na zachód. 

Zmarłych ubiera się w w specjalne szaty tzw. tahrichim, które są ręcznie szyte z białego płótna. Stój ten nie może mieć żadnych guzików, kołnierzyków ani innych dodatków. Nie ma butów, a nogawki są zszywane. Ciało Żyda powinno być pochowane w dniu jego śmierci, co nadal praktykuje się w Izraelu. Ze względów prawnych w Polsce można je pochować po 36 godzinach od śmierci.

IMG_8838 (2)
Cmentarz żydowski w Warszawie, fot. Dorota Izabel Komarnicka (c)
MIEJSCE POCHÓWKU ZMARŁYCH
JEST NIENARUSZALNE

Żydowskie groby nie mogą zostać naruszone. Cmentarza nie można zlikwidować a grobu rozkopywać. Miejsce pochówku zmarłych jest im darowane na wieczność. Nie jest istotne to, czy nagrobki są, czy też ich nie ma i w jakim są stanie. W środowisku ortodoksyjnym wręcz zabroniona jest pielęgnacja nagrobków. Uważa się, że podobnie jak pogrzebani zmarli, zostały one powierzone w ręce Boga i człowiek nie ma tu prawa w nie ingerować. Ważne jest dla nich to, co kryje ziemia i obowiązuje tu absolutna zasada nienaruszalności. Szczątki pochowane w ziemi, mają oczekiwać nadejścia Mesjasza.

W przeciwieństwie do grobów chrześcijańskich, żydowskich nie można usunąć w sytuacji kiedy są opuszczone, a miejsce nie zostało opłacone. Kiedy na cmentarzu brakuje miejsca na pochówek kolejnych zwłok, a dokupienie gruntu jest niemożliwe, teren zasypuje się ponad metrową warstwą ziemi. Nasypu takiego można dokonać w tych częściach cmentarza, które mają co najmniej 50 lat. Wcześniej można usunąć nagrobki, ale absolutnie nie wolno naruszać zawartości ziemi zawierającej szczątki zmarłych.

U chrześcijan wystarczy, że przy opuszczonym i nieopłaconym miejscu spoczynku, zostawi się karteczkę z informacją, że grób przeznaczono do likwidacji. Karteczka wisi przez rok. Jeśli w tym czasie nikt się nie zgłosi, aby załatwić formalności, grób zostaje zlikwidowany, szczątki usunięte.

Żyd, który chce zapewnić sobie pierwszeństwo w drodze na Sąd Ostateczny, musi postarać się o miejsce w Biblijnej Dolinie Jozafata, w Izraelu. To najpierw z tego miejsca Bóg ma powołać ludzi do siebie. Nie jest to łatwe, ponieważ miejsc w zasadzie już tam nie ma. Jedno takie miejsce warte jest milion dolarów. Można by pokusić się o pytanie, czy aż tak bardzo śpieszno człowiekowi na Sąd Ostateczny?


Dodatkowe informacje:

1. W kulturze żydowskiej żadne organy ludzkie, ani płyny nie mogą być przeszczepiane. Ciało nie może być poddane kremacji. Musi być pochowane w ziemi.

2. Trumna nie jest konieczna. Kiedy zostaje jednak użyta, należy w niej wywiercić otwory, aby ziemia mogła przedostać się do wnętrza. Zgodnie ze słowami: „z prochu powstałeś, w proch się zamienisz”, zmarły musi mieć    kontakt z ziemią.

2. Prawo żydowskie nie uznaje nieurodzonych, za istoty ludzkie. Życie matki jest najważniejsze, dlatego aborcja jest obowiązkiem, kiedy ciąża zagraża życiu.

3. Nie obchodzi się żałoby po dziecku, które nie ukończyło 30 dnia życia.

4. Zakazane są ceremonie przy otwartej trumnie. Zgodnie z prawem żydowskim, odsłanianie ciała zmarłego, jest wyrazem braku szacunku dla niego.

Tekst i zdjęcia Dorota Kozioł Komarnicka

IMG_9028 (2)
Symboliczny pomnik Janusza Korczaka, prekursora praw dziecka, twórcy „Małego Przeglądu” – pierwszego pisma, redagowanego przez dzieci. Fot. Dorota Izabel Komarnicka (c)

Dodaj komentarz