DZIEŃ DOBRY TVN, analiza subiektywna

W ostatniej swojej pracy pisałam o “Przyjaciółce”, jednym z najstarszych magazynów drukowanych w Polsce.  Jest ona swego rodzaju fenomenem wydawniczym, choćby przez sam fakt, że utrzymuje się na rynku  od 1947 roku. Odegrała też swego czasu, niemałą rolę społeczną. Tym razem mój wybór padł na program telewizyjny Dzień Dobry TVN, co jest w pewnym sensie analogią do „Przyjaciółki”. Pełni on  bardzo podobne funkcje, jednak subtelna różnica jaka jest pomiędzy nimi, o której w dalszej części materiału, nadaje mu zdecydowanie inny charakter.

DD TVN, jak na porę emisji przystało, podany jest w bardzo przyjemnej i lekkostrawnej formie. To śniadaniowy rarytas. Ma całkiem duże szanse na to, aby tak jak „Przyjaciółka” na długie lata pozostać w domach swoich odbiorców.

Po raz pierwszy program został wyemitowany we wrześniu 2005 roku. Początkowo nadawany był tylko w weekendy. Szybko jednak zdobył popularność i po dwóch latach istnienia, zaczął pojawiać się na antenie każdego dnia między godzina 8:30 a 11. Emitowany jest także na antenie polonijnej stacji iTVN. DD TVN. Nadawany jest na żywo.

Dzień dobry TVN” jesienią zeszłego roku było najpopularniejszym programem śniadaniowym, ale straciło ono widzów, tak jak większość magazynów w zestawieniu. Z danych Nielsen Audience Measurement przygotowanych dla Wirtualnemedia.pl wynika, że w okresie od 1 września do 30 grudnia 2014 średnia oglądalność magazynu „Dzień dobry TVN”  (emisja w TVN w dni powszednie o 8.00 i w weekendy o 8.30) wyniosła 580 tys. osób przy 12,64 proc. udziału w grupie 4+. Program miał jednak o 11 tys. widzów mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej, a jego udział spadł o 1,27 pkt. Proc.

Drugie miejsce należało do konkurencyjnego „Pytania na śniadanie” TVP2 (emisja od poniedziałku do soboty o 8.00), które w analizowanym okresie przyciągało przed telewizory średnio 358 tys. osób, co przełożyło się na 8,71 proc. udziału. Rok wcześniej magazyn Dwójki śledziło 387 tys. widzów przy udziale wynoszącym 10,32 proc.1

Pomimo nielicznego spadku oglądalności, „Dzień dobry TVN”, utrzymuje pozycję lidera w produkcji programów śniadaniowych.

Bez nazwy
Marcin Prokop i wpadka “piczka”

O CZYM I DO KOGO MÓWI?

Tematyka programu jest mocno zróżnicowana i jak powtarzał jednej z moich wykładowców, przystępna oraz godna zainteresowania tzw. „Trudy Kowalskiej”. Czyli wszystko co może zainteresować borykającą się z trudnościami życia kobietę. Może to być dla przykładu młoda mama wychowująca dzieci, spędzająca czas w domu, której udało się  wygospodarować wolną chwilę dla siebie.  A przy tym, nieco osamotniona i potrzebująca wsparcia w swej niedoli. Porady, rozrywki a nawet poczucia bliskości. Z całą świadomością mogę powiedzieć, że Dzień Dobry TVN, zaprasza ją do siebie, jakby wchodzi w życie swojego  odbiorcy i staje się jego częścią. Z czasem porannym rytuałem, który działa na emocje i przywiązuje do siebie.  Wypełnia pustkę. Można śmiało rzec, że jest to świadome i skuteczne działanie marketingowe, w którym każda ze stron z racji tej symbiozy czerpie korzyści.

Trzon programu stanowią rozmowy z zaproszonymi gośćmi, oraz stałe elementy takie jak kącik kulinarny, cykliczne bloki tematyczne, relacje reporterów i prognoza pogody. Do studia zapraszani są specjaliści, eksperci, którzy podobnie jak w przypadku magazynu „Przyjaciółka” udzielają fachowych porad z dzieciny medycyny, psychologi, prawa czy mody. Na antenie przygotowywane są posiłki, które inspirują do gotowania, a zapach potraw niemalże czuć w domu oglądającego. Aby było jeszcze ciekawiej do programu zapraszani są celebryci, artyści, bo przecież trzeba zaspokoić kolejną ludzką potrzebę – podglądactwo. Któż jej nie ma.

Nie bez znaczenia jest tutaj funkcja prezentera. W zasadzie, to on odpowiada za powodzenie programu. Bo cóż by było z całej strategi produktu, gdyby w ostatecznym rachunku prezenter nie był w stanie dotrzeć do swojego odbiorcy, spełnić swojej misji. Dlatego są to zazwyczaj osoby, które wzbudzają społeczną sympatię, są wykształcone, ale nigdy aroganckie. I to one, są twarzami tego programu, gośćmi w domu odbiorcy, a jednocześnie gospodarzami, którzy z przyjemnością oprowadzają po swoim obejściu, a nawet prowadzą przez świat.

Dotychczasowymi gospodarzami Dzień Dobry TVN są cztery ulubione przez widzów pary. Zawsze występujące w zestawieniu kobieta i mężczyzna. Co moim zdaniem nie jest bez znaczenia. Ale o tym nieco później.

Atutem wizualnym jest z całą pewnością uroda prezenterów, np. dotychczasowych prezenterek: Magdy Mołek, Kingi Rusin, Anny Kleczyńskiej Maciejowskiej, oraz porywająca osobowość Marcina Prokopa i Doroty Welman.

Jak pisze Giovanni Sartiri w książce pt. „Homo ludens. Telewizja i postmyślenie” „Telewizja przoduje w jednym – w rozrywce, w beztroskiej zabawie (…) Po wychowaniu dzieci nadal wychowuje lub przynajmniej wpływa na wychowanie – tym razem dorosłych, których informuje„. Dostarcza im przede wszystkim wiadomości…. Co w takim razie robi DD TVN?

Podkreśla tradycyjne wartości i stara się na równi traktować kobietę z mężczyzną. Czy zawsze się to udaje? Pomimo tego, że program prowadzą pary w zestawieniu mężczyzna – kobieta. Na równi w nim uczestniczą, widać wyraźnie, że jest on skierowany do odbiorcy, który żyje w zgodzie z klasycznym podziałem ról w rodzinie. W całej ideologi tego programu, nasuwa mi się myśl  i różnica jaką widzę pomiędzy „Przyjaciółką” a DD TVN.

SUBTELNA RÓŻNICA

Przyjaciółka, jeszcze w początkowym okresie swojego istnienia, podrywała kobiety do zmian obyczajowych, wyprowadzała je z domów do zakładów pracy. A Dzień Dobry TVN, wraca do starych wartości, dawnego podziału ról między kobietą a mężczyzną. Jakby starał się znów zamknąć je w domu. A na pewno uprzyjemnić życie tym, które  spędzają w nim poranki.  Sprzątają, gotują i zajmują się dziećmi. Pokazuje im, że nie wychodząc z domu, życie może być całkiem przyjemnie. Na wszelkie możliwe sposoby stara się je urozmaicić. Pełni funkcje towarzysza, nauczyciela, przyjaciela. Oferuje relaks, chwilę wytchnienia, poucza nawet sprawach seksu. Bo przecież, musisz widzieć droga kobieto, jak sprostać wymaganiom swojego mężczyzny. I w zasadzie, oprócz uwagi niczego nie wymaga. I jakby na to nie patrzeć, funkcja edukacyjna spełnia się na kolejnej płaszczyźnie życia. Bez wątpienia, istotnej.

I tak się zastanawiam czy Dzień Dobry TVN,  w analogi do „Przyjaciółkima szanse na równie długoletnie istnienie i nieustającą popularność?

Jeśli tradycyjny model rodziny przetrwa, a w właściwe wróci na swoje dawne tory i w tym kierunku będzie się rozwijał, to tak. A są ku temu przecież niemałe szanse. Coraz większa rzesza kobiet zaczyna doceniać czasy, kiedy nie musiały wybiegać rankiem z domu do pracy, a później z językiem na brodzie i siatkami w ręku biegiem do domu. Nie wspominając już o tym, że i program wsparcia „Rodzina 500 plus”, może mieć w jego dalszym sukcesie, niemałe znaczenie.

Tekst, Dorota Izabel Komarnicka

1Wirtualne media.pl

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: