„Flower Power” – Park Keukenhhof. Amsterdam

Milion turystów podziwiających w ciągu dwóch miesięcy tego roku siedem milionów kwiatów cebulowych posadzonych ręcznie przemierza w ciasnocie 15 km trasy w Parku Keukenhhof kilkanaście kilometrów od Amsterdamu. W tegorocznym tłumie znalazłam się nie przypadkowo, bo już od dawna moim marzeniem florystyki było zobaczyć tę kwitnącą wyspę marzeń. 


Park Keukenhhof fot.Agnieszka Drzewoska ©

Zaopatrzona więc przezornie w mapę rozdawaną przez uroczą blondynkę ubraną w błękitne szaty oraz w wygodne buty – ruszyłam z córką w drogę. Jednak holenderskie instalacje kwiatowe poświęcone ruchowi hippisowskiemu, w zaprojektowanym kiedyś w stylu angielskim ogrodzie pozwoliły mi pomimo tłumu już o 8 rano zapomnieć nie tylko o mapie, ale i o zegarku. Ale podobno szczęśliwi czasu nie mierzą. „Flower Power” hasło przyświecające projektującym w tym roku (a w zasadzie w zeszłym) nasadzenia było wymowne i nie wiem czemu, wzbudzało we mnie bierny opór przez wychodzeniem poza pachnące wolnością, w ferii barw morza kwiatów.

Make love, not war, życie w drodze, wolny stosunek do seksu, John Lenon, The Doors, Stachura, Woodstock, wytarte dżinsy, wegetarianizm, kwiaciate chustki na szyi, długie włosy, bose stopy… przeniosły mnie natychmiast w lata siedemdziesiąte, w których rozdawanie kwiatów miało charakter symbolizujący niesienie pokoju. 


Park Keukenhhof fot.Agnieszka Drzewoska ©

Kwiaty mówią, ktoś może się zaśmiać w głos słysząc te słowa, jednak do mnie, bez względu na otaczające mnie tłumy mówiły wyraźnie i pełnymi zdaniami. Widać jestem starej daty bowiem dawniej stosowana symbolika kwiatów jest dla mnie do dziś ważna. Ilość, kolor, gatunek wyrażają uczucia zarówno pozytywne, jak i negatywne. Przecież do dziś dnia wszyscy wiemy, że w Polsce czerwone róże to symbol płomiennej miłości, choć np. dla rzymian są wyrazem triumfu, przepychu, bogactwa, a dla chrześcijan oznaczają mękę Chrystusa. Ale gatunki, kolory róż, ich ilość łączą już w sobie wiele wartości przeciwstawnych. Kiedyś mężczyzna wybierając kwiaty dla damy swojego serca mówił ich językiem „imponujesz mi”, „skradłaś mi serce”, „onieśmielasz mnie”, będę o Ciebie walczył”. 

Powstał zatem i specjalny słownik, a w nim spisano IXX w znaczenie kwiatów. Ciekawostką jest, że jeśli kobieta przyjęła kwiaty prawą ręką odwzajemniała uczucia, jeśli lewą nie. Ale dziś pochylę się tylko ku cebulowym. Żonkile, które symbolizują zazdrość, miłość bez wzajemności, egoizm, pewność siebie; tulipany wyrażające same pozytywne uczucia i radość ze spotkania; hiacynty bezinteresowną sympatię, gorliwość, czy przykrość wywołaną zachowaniem bliskiej osoby to podstawa nasadzeń w każdym wiosennym ogrodzie. 


Park Keukenhhof fot.Agnieszka Drzewoska ©

Kilka dni temu obserwując moją wyspę marzeń w Keukenkoffen, zaczęłam się zastanawiać, co te hippisowskie aranżacje do mnie mówią i chyba dziś już niestety wiem, a wyraża moje myśli pewien slogan z lat siedemdziesiątych „Dzieci kwiaty, kochankowie, moja córko nie wierzcie nikomu po trzydziestce, żyjcie we własnej drodze” …

A ja kochająca mowę kwiatów dziś o drogę już nie muszę pytać, bo nie ważny dla mnie czas, a moją mapę marzeń dostałam od pewnej szepczącej brunetki z Bieszczad, to na niej właśnie był napis Park Keukehhof.

Tekst i zdjęcia: Agnieszka Drzewoska  ©

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: