“Każdy dobry człowiek ma misję do spełnienia”. Wywiad z “Białym Cyganem” – Bogdanem Trojankiem

Na co dzień mijamy się na ulicach, sąsiadujemy ze sobą, a tak mało o sobie wiemy.  To my „dzieci lasu” – rozśpiewany, roztańczony kolorowy naród. Jesteśmy dziećmi jednego Boga – mamy prawo koło siebie żyć i mieszkać. To własnie chcemy przekazać – mówi Bogdan Trojanek, założyciel i lider zespołu Terne Roma, członek Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych, Prezes Królewskiej Fundacji Romów.

 

  • Panie Bogdanie, od wielu lat mieszka Pan w Szczecinku. Co szczególnego pamięta Pan z dzieciństwa?

Choć Szczecinek nie jest moim miastem dzieciństwa, bo przyjechałem tu już jako kawaler, to z dzieciństwa, które spędziłem w Sławnie. Najbardziej pamiętam wieś, wróżby babci, oczarowanych ludzi do magii cygańskiej. Dzisiaj mamy Internet, a co za tym idzie wróżby, taroty, kanały telewizyjne, z których każdy oferuje poznanie przyszłości, na wyciągnięcie ręki. Każdy chce przepowiedzieć prawdę. A ja powiem tak, wszyscy kłamią. Tylko cyganka prawdę powie…

  • Kiedy mówimy „Cyganie” – od razu przychodzą nam na myśl wędrówki, kolorowe tabory, konie, muzyka. Tęskni Pan za tamtymi czasami?

Każdy Cygan wolnym się urodził. Z muzyką się rodzimy i z muzyką umieramy. Mimo że mieszkamy dzisiaj w betonowych domach, to każdy poczciwy Cygan kocha wolność, a wolność nam dawały wędrówki po lasach, wsiach, miastach i miasteczkach.

 

  • Nie ukrywa Pan również, że wychował się w ubogiej rodzinie, ale ubogiej materialnie, bo przecież miłości w Waszym domu nie brakowało. W tym wszystkim babcia miała jakąś swoją specjalną misję?

Świetne pytanie! Człowiek może być materialnie biedny, ale bogaty miłością. Miłości się nie kupi za żadne skarby. W naszym ubogim domu zawsze mieszkała magia i zawsze była miłość. Budziliśmy się w miłości i szliśmy spać w miłości. Nieraz głodni zasypialiśmy, a Babcia pomagała nam w zapomnieniu o głodzie, śpiewając taborowe piosenki. To są piękne wspomnienia, do których bardzo lubię powracać.

Bogdan Trojanek- lider i założyciel zespołu Terne Roma. Romski piosenkarz, autor tekstów, muzyki, prezes Królewskiej Fundacji Romów założonej przez cygańskiego króla Henryka “Nudzia” Kozłowskiego, znany również jako Biały Cygan. Fotografia, Marta Jacukiewcz

 

  • W jakim duchu wychowywał Pan swoje dzieci?

Swoje dzieci wychowałem w miłości do Boga, tolerancji do drugiego człowieka, tego, czego najbardziej brak w dzisiejszym świecie.

 

  • Dość powszechnie znana jest Pana historia z dzieciństwa, kiedy modlił się Pan do Boga i obiecał, że kiedyś będzie pomagał potrzebującym. Które wydarzenie, który koncert charytatywny był dla Pana szczególny?

Faktycznie, jako siedmioletni chłopczyk obiecałem Matce Boskiej w Liecheniu, że jeśli coś osiągnę – podzielę się tym, co mam z potrzebującymi, udzielę pomocy, której ja też potrzebowałem w dzieciństwie. Pamiętam koncert dla młodej 19-letniej damy, która miała poważny problem z kręgosłupem. Wyrósł jej straszny garb, który uciskał na serce i płuca. Niezbędna była operacja za granicą. Zorganizowałem bardzo szybko koncert . Zebraliśmy odpowiednie środki, żeby ją zoperować. Do dziś mamy ze sobą kontakt. Dziewczyna mieszka na stałe w Holandii i dzięki Bogu oraz ludziom dobrego serca wszystko się udało.

Bogdan Trojanek na scenie, fot. Marta Jacukiewicz
  • Czuje Pan, że ma do spełnienia misję? Bo nie można powiedzieć, że spędza Pan bezczynnie swoją codzienność.

Człowiek, który myśli o innych pozytywnie, kocha zwierzęta, kocha świat, kocha kwiaty, kocha ludzi. Myśli o innych potrzebujących, to się nazywa misja. Każdy dobry człowiek ma ją w sercu.

 

  • Działa Pan społecznie, ale przede wszystkim potrafi dotrzeć do wielu serc za pomocą muzyki. Skąd bierze Pan inspirację do nowych tekstów?

Są takie momenty, kiedy myślami przenoszę się właśnie w świat taboru cygańskiego. Zamykam oczy i widzę pasące się konie, wróżące cyganki, kury gotowane w kociołku, to jest moje natchnienie. Przy moim łóżku na szafce nocnej zawsze leży długopis i kartka. Często śnie, a po przebudzeniu piszę o tym, co widziałem we śnie. Jest to, może nie do końca jasne tłumaczenie, ale właśnie w taki sposób tworzę teksty piosenek.

 

  • W kwietniu przypada Międzynarodowy Dzień Romów. Co chcecie nam powiedzieć, przekazać poprzez ten wyjątkowy dla Was dzień?

Przede wszystkim zwrócić uwagę, że nie ważne jest pochodzenie, kolor skóry czy religia. Na co dzień mijamy się na ulicach, sąsiadujemy ze sobą, a tak mało o nas wiecie, o Romach. To my „dzieci lasu” – rozśpiewany, roztańczony kolorowy naród. Jesteśmy dziećmi jednego Boga. Mamy prawo koło siebie żyć i mieszkać. To właśnie chcemy przekazać. Nie bójmy się rozmawiać, nie mijajmy się obojętnie. Żyjemy obok siebie – uczmy się żyć wspólnie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała  Marta Jacukiewicz

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: