Kochasz? Nie kłam!

 

Kiedy ma się do czynienia z oszustem, możemy być pewni, że usłyszymy wszystko, co chcemy usłyszeć i aż może nas to zdziwić. A potem niesamowite rozczarowanie.  Z Ewą Guzowską – psycholog, psychoterapeutą, coachem  www.psychoterapia-coaching.pl  – rozmawia Marta Jacukiewcz.

Pani Ewo, czy nie ma Pani czasem poczucia, że żyjemy w świecie, w którym szczerość nie ma większego znaczenia?

Ludzie kłamią nagminnie, aż trudno w to uwierzyć – jak bardzo. W związku z tym, że osobiście miałam ostatnio takie doświadczenie – zaczęłam się temu przyglądać. Szczerość i uczciwość i dane słowo stanowią dla mnie istotną wartość życiową, którą wyniosłam z rodzinnego domu. W osobistym przypadku, który dość mocno mnie poruszył, chodziło o namacalną rzecz – do dziś nie wiem, jaka była prawda, być może nigdy się jej nie dowiem. Fakt, który mnie dotknął, mocno zapadł mi w świadomości. Mam na myśli świat „realny”, bo o świecie wirtualnym – aż trudno wspominać, bowiem tam rzeczy są takie, jakie chcemy by były np. sfałszowane bilety lotnicze, ustawione rezerwacje itd.… Czy można się w tym odnaleźć? Uważam, że to istotnie trudne, zwłaszcza jeśli mierzy się świat przez swój pryzmat. W związku z tematem polecam wszystkim film „Koneser” – niespodziewana, wspaniała miłość, która wciąga – w efekcie okazuje się dogranym do perfekcji oszustwem. Zaskakuje dość silnie!

Jak można być szczerym względem innych, jeśli mamy problem, aby to sami ze sobą, ze swoimi uczuciami, emocjami – być uczciwymi?

Wcześniej wspomniałam o czysto fizycznej rzeczy, która przecież jest namacalna, a w gąszczu wielowątkowych kłamstw trudno ją odnaleźć. Jeśli mamy na myśli uczucia, emocje – to coraz częściej zderzamy się ze ścianą. Jeśli nie jesteśmy świadomi i pewni swoich uczuć i emocji, jak możemy je wyrażać i o nich szczerze rozmawiać? Poza tym coraz częściej komunikujemy się zdawkowo, w biegu, wymieniając najczęściej czysto organizacyjne sprawy. Sprawy dotyczące zwykle dnia codziennego. Być może dlatego coraz trudniej ludziom komunikować się ze sobą, czas wydaje się coraz bardziej na wagę „złota”. Nie możemy jednak zapominać, że może właśnie temu poświęcony czas jest na wagę „złota”, nikt przecież nie pamięta podstawowych czynności związanych z codzienną gonitwą, a zazwyczaj każdy pamięta to, co poruszające, ważne i głębokie. Może przyszedł czas na zmianę priorytetów, być może nie ucierpimy, jeśli kolejny czas spędzając na rzeczach mało istotnych, poświęcimy sprawom najważniejszym – uczuciom, emocjom? Potoczny słownik dotyczący emocji jest ubogi np. młodzież, zwykle na opisanie swoich emocji stosuje cztery czy pięć przymiotników… Powodem może być zmniejszony nacisk w szkole na tego typu treści, lektury i zagadnienia.

Mówi się, że jedna szczera rozmowa wystarczy, aby wiedzieć, o co chodzi… Szczera, czyli jaka? Jakie warunki powinna spełniać?

Jedna szczera rozmowa może być zdecydowanie ważniejsza niż piękne opisy wymyślonych i zaczarowywanie rzeczywistości. Warunkiem szczerej rozmowy to uczciwość z samym sobą, kiedy jesteśmy spójni z tym, co myślimy, czujemy i wówczas kiedy potrafi to precyzyjnie przekazać drugiej osobie. Pamiętając, że dbanie, by druga osoba zrozumiała nas w sposób prawidłowy, leży po naszej stronie. Myślę, że nie chodzi tu tylko o rozmowę, ale także o czyny, które czynimy głównie w swoim egoistycznym interesie, nie patrząc, że może to być druzgocące w skutkach dla drugiej osoby. Tego nie wolno nam robić, ważne, by o tym pamiętać, jeśli chcemy być coraz bardziej emocjonalnie dojrzali.

Z całą pewnością są takie sytuacje, w których powyższe słowa się sprawdzają, ale jest i tak, że po czasie dowiadujemy się, że „szczera rozmowa” była tylko z nazwy, a nasz rozmówca nie był względem nas uczciwy…

Kłamstwo zwykle ma krótkie nogi, prędzej czy później wyjdzie na jaw. Zwykle w najmniej spodziewanym momencie, jak to życie pokazuje. A my raz oszukani, nie będziemy chcieli mieć nic wspólnego z naszym rozmówcą… chyba że sami kłamiemy na lewo i prawo, więc nie bierzemy niczego na poważnie. To ważne, by najpierw zobaczyć w głąb siebie, jak ja postępuję z innymi, czy traktuję drugą osobę z szacunkiem, powagą i w należyty sposób, to podstawa – zacząć od siebie. Jeśli byśmy głębiej spojrzeli na temat – to czy z szacunkiem, powagą traktuję siebie?

Ile znaczą słowa tego, który patrzy prosto w oczy i kłamie?

Zwykle takie słowa nie znaczą nic. Po co w ogóle je wypowiadać, ale ludzie tak postępują dla osiągnięcia własnych interesów. Jak w piosence Michała Bajora – „ludziom nie wiele się marzy…”, często zdarza się, że żyją chwilą, nie zastanawiając się nad ważnymi egzystencjonalnymi  tematami np. jaki jest sens życia, co mam do zrobienia dla świata, po co tu jestem.

Czego możemy się spodziewać po ludziach, którzy mimo zapewnień „jestem szczery, mówię tak jak czuję, jak jest…” – kłamał?

Coraz częściej te słowa nawet stosowane są w różnego rodzaju manipulacjach i słownych gierkach. Kiedy ma się do czynienia z oszustem, możemy być pewni, że usłyszymy wszystko, co chcemy usłyszeć i aż może nas to zdziwić. A potem niesamowite rozczarowanie.

Jest to przykre…

To smutne, że w takim kierunku zmierza świat, że właściwie nie można zaufać – zawsze trzeba być czujnym, inaczej możemy mieć tylko pretensje do siebie. Poza słowami ważne jest jeszcze wiele innych elementów np. mowa ciała, czy rozmówca patrzy w oczy, czyli mowa ciała, która mówi więcej niż słowa. Czy ciało jest spójne z tym, co mówią usta. Życie to szkoła, cały czas się uczymy, a oszuści i kłamcy, to nasi najlepsi nauczyciele. Smutne jest to, że to bardzo boli i to na wielu poziomach… emocjonalnych, finansowych i innych.

Jaki jest sens trwać w relacji z kimś, kto daje jasny komunikat: kłamałem, nie mówiłem tego poważnie?

Wydaje się, że jeśli ktoś kłamie, zwykle okłamie nas i innym razem, po prostu nie umie inaczej. Będzie przepraszał w chwili złapania go na kłamstwie, ale raczej trudno wykluczyć, że kiedy nadarzy się okazja, nie zrobi tego po raz drugi… Pytanie jest najważniejsze, co daje nam ta relacja, czy chcemy w niej być, czy prościej będzie z niej wyjść, jeśli jest taka możliwość. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale to podstawowe pytania, które należy sobie zadać.

Dlaczego więc wymyślamy kłamstwa? Dlaczego nie chcemy mówić o tym, co naprawdę czujemy, czego chcemy?

Powody mogą być różne np. chęć dowartościowania siebie samego, czego nie dokonałem, gdzie nie byłem, ale też chęć uzyskania pewnych profitów w życiu, a niektórzy kłamstwo mają we krwi… ich świat tak się miesza, że sami czasami nie potrafią odróżnić kłamstwa od realu…

Jeśli skłamał w „małej” sprawie – skąd pewność, że teraz będzie już uczciwy?

Sprawa sprawie nie równa. Czasami ludzie kłamią, kiedy boją się, jest to element ochrony siebie – mają mało odwagi, by przyznać się do winy. Według mnie nie można porównać tego do kłamstwa z premedytacją…

Kłamstwo jako rodzaj ucieczki to może i dobra metoda, ale z pewnością na krótki czas…

Jeśli tak zdarzy się, a osoba poczuje się bezpieczna, może wtedy zmienić całkowicie swoje postępowanie i wiele nauczyć się z tej lekcji, a tym samym stać się bardziej odważnym i ufnym człowiekiem, który kłamał z obawy przed oceną.

„Szczerość to drogi dar, więc nie oczekuj jej od tanich ludzi”. Być może w tym zdaniu zawiera się cały sens bycia szczerym względem innych?

Piękne słowa, ponieważ każdy jest na innym poziomie rozwoju emocjonalnego, a głupotą byłoby oczekiwać tego od ludzi, dla których on brzmi jak pusty frazes. To nasza odpowiedzialność, by wiedzieć, komu zaufać a gdzie to sobie odpuścić… Życzę wszystkim jak najmniej rozczarowań, a jak już zdarzą się – szybkiej nauki z tego. Pamiętajmy, nie możemy zmienić świata, możemy tylko my sami się zmieniać. Wtedy będzie zmieniał się świat.

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: