Mehendi – o sztuce malowania ciała opowiada Ilona Dembowska

Ilono, czym jest mehendi?

Mehendi to słowo wywodzące się z sanskrytu. Oznacza ono tatuaże wykonywane henną, najczęściej związane z uroczystością zaślubin.

Jaki kolor ma henna?

Naturalna henna ma brązowy kolor. W zależności od pochodzenia hennowego proszku, kolor może mieć różne odcienie. Warto podkreślić, że nie istnieje coś takiego jak “czarna henna”. Barwnik spotykany często w nadmorskich kurortach to ppd, czyli parafenylenodiamina, substancja mogąca spowodować oparzenia oraz blizny. Oprócz henny istnieje też jagua, sok z południowoamerykańskich owców genipa americana, która barwi skórę na niebiesko-granatowy kolor.

Skąd czerpiesz pomysły?

Źródłem nieustających inspiracji jest dla mnie Internet. Uwielbiam przeglądać prace innych artystów i podpatrywać wykorzystywane przez nich motywy. Często czerpię też inspirację wprost z natury.


Malujesz henną od kilku lat, co było najtrudniejsze do malowania?

Staram się nieustannie ćwiczyć i powtarzać elementy sprawiające mi trudność, na obecną chwilę staram się pracować nad większymi i bardziej skomplikowanymi motywami, bo to one z uwagi na długi czas malowania i dużą ilość detali są bardzo pracochłonne. Dużym wyzwaniem są również wzory malowane w takich miejscach na ciele jak brzuch, czy dekolt.

Jak długo utrzymuje się mehendi?

Tatuaż utrzymuję się ok. 7-14 dni (czasem nieco dłużej),w zależności od tego jak się o niego dba, czyli czy unika się wody i czy nawilża mehendi.

W jaki sposób odpowiednio przygotować skórę do malowania?

Przed malowaniem warto wykonać peeling, żeby złuszczyć stary naskórek. Dzięki temu henna lepiej zabarwi skórę. Nie należy używać kremów, ani olejków.

 

Niedawno zaangażowałaś się charytatywnie, na cel misji… opowiedz o tym

Moja znajoma jest członkinią Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu we Wrocławiu i to ona opowiedziała mi, że w Twardogórze odbędzie się festyn mający na celu promowanie dzieła misyjnego oraz pozyskanie funduszy na misje. Uważam, że fajnie jest czasem zrobić coś dla innych, więc z chęcią przyjęłam propozycję. Podczas festynu można było posłuchać historii młodych misjonarzy, którzy odwiedzają takie kraje jak Etiopia, Liberia, czy Indie oraz skorzystać z atrakcji takich jak trampoliny, przebranie się w sari, czy właśnie malowanie henną. Cały uzyskany dochód został przekazany na zakup materiałów i sprzętów niezbędnych misjonarzom w ich codziennej pracy.

Rozmawiała Marta Jacukiewicz

Dodaj komentarz