Pół żartem-pół serio. Rzecz o stereotypach

Wakacyjne podróże są najlepszą okazją do sprawdzenia, czy stereotypowe wyobrażenia o innych ludziach i krajach nie są mocno przesadzone.

Polaków denerwuje, że za granicą są postrzegani jako naród, który lubi wypić, bawi się na całego z ułańską fantazją i że najpierw robi, a dopiero potem pomyśli. Mieszkańców Bałkanów też irytuje przypisywanie im mało chwalebnych cech.

Wszelkie uogólnienia są krzywdzące, ale ludzie lubią „chodzić na myślowe skróty” podobno za sprawą mózgów ukształtowanych w czasach, gdy byli przekąskami dla tygrysów szablozębnych.

Niewiedza o innych narodach sprzyja „czarnemu” wizerunkowi. Bożidar Jezernik w „Dzikiej Europie” przytacza wyobrażenia, jakie dawni podróżnicy z Europy Zachodniej mieli o mieszkańcach Bałkanów. Twierdzili, że spotykali Albańczyków z ogonami, ale nawet te ogony dotykali! U Dalmatynek (region Chorwacji) widzieli biusty tak wielkie, że zarzucały piersi na plecy, karmiąc noszone na nich niemowlaki. Szkoda, że nie zachowały się przekazy, jak Albańczycy i Dalmatynki widzieli owych nadmiernie spostrzegawczych podróżników. Może dostrzegali u nich cztery nogi i jedno oko? Bo niewątpliwie zachodni podróżnicy z oczami mieli coś nie w porządku, skoro opisywali, co widzieli (?). Trzeba było też czasu i bardziej światłych turystów, by przestano w Zachodniej Europie wierzyć, że mieszkańcy Bałkanów są dzicy, oczy u nich przekrwione, a na śniadanie spożywają tłuste niemowlęta.

Należy przyznać, że mieszkańcy Bałkanów, nie są wolni od stereotypów na temat swoich sąsiadów. Potrafią się jednak z tego śmiać, zwłaszcza gdy żarty nie ich dotyczą.

O Słoweńcach panuje opinia, że są mili, skromni, uprzejmi ale niezdarni oraz dobrzy w biznesie. Czarnogórcy – leniwi jak nikt inny na świecie, a mężczyźni obnoszą się z dużymi wąsami. Ponoć Bośniacy nie grzeszą mądrością, ale są zabawni i sympatyczni, wprawni w handlu. Macedończycy słyną z zamiłowania do gadulstwa i plotkowania, muzyki oraz kradzieży greckiej historii. Serbowie są mistrzami w komplikowaniu nawet najprostszych rzeczy i psuciu wszystkiego, co zepsuć można, agresywni jak muzyka turbo-folk. Uważają, że świat się wokół nich kręci. Chorwacji są nadęci i zarozumiali, chcą być jak Słoweńcy, ale zawsze kończą jak Serbowie. Albańczycy z Kosowa, to cukiernicy i piekarze mający dużo dzieci i broni.

Alfred Jarry umieścił akcję groteski „Król Ubu” w Polsce, „czyli nigdzie”. Jego wiedza o Polsce wynikała z tego, że dla niego była krajem odległym od spraw wielkiego świata. Podobnie Albanię potraktowała brytyjska pisarka J. K. Rowling, która pisząc o przygodach Harry’ego Pottera, Lorda Voldemorta z racji jego czarnego charakteru zesłała kilka razy do krainy mrocznej, porośniętej lasami, czyli do Albanii. Filmowcy też lubią, zgodnie ze stereotypami, obsadzać Albańczyków w roli czarnych charakterów, mistrzów organizacji przestępczych jak np., w „Casino Royae”, „Uprowadzona”.

Jadąc do któregokolwiek kraju, warto zapomnieć o stereotypach, a samemu uważniej, bez uprzedzeń patrzeć na zwiedzane państwa i ich mieszkańców.

Mnie cieszy, że coraz częściej stykam z opinią, że na Bałkanach mieszkają gościnni, sympatyczni ludzie, którzy potrafią cieszyć się życiem. To też stereotyp, ale o ileż bardziej zbliżający człowieka do człowieka.

Tekst, Haxhi Dulla

fot. Pixabay/cco

________________

<

p style=”text-align: justify;”>Haxhi Dulla – Albańczyk z Kosowa. Studiował na Uniwersytecie w Prisztinie. Radny w gminie Suhareka. W 1989 roku zmuszony do emigracji. Od 23 lat mieszka w Polsce. Tłumacz języka albańskiego i serbskiego. W latach 2000 – 2009 tłumacz przy Polskim Kontyngencie Sił Pokojowych KFOR w Kosowie.
Prezes Stowarzyszenia Polsko – Kosowskiego.

Dodaj komentarz