W noc wigilijną dusze zmarłych zasiadają do stołu – dawne wierzenia świąteczne

W noc wigilijną dusze zmarłych zasiadają do stołu. Bywa, że przybierają postać wędrowców, albo zwierząt. Światło prowadzi je do domu, a jego ciepło ogrzewa zmarznięte dusze. Głodne radują się smakołykami zastawionymi.

Mało kto dziś pamięta, że dawniej, choć nie tak znów dawno, na wsiach wieczerzę wigilijną spożywano z jednej miski. Była ona najważniejszym naczyniem w domu. Przekazywana z pokolenia na pokolenie. Pod miskę wkładano opłatek. Dobrze, kiedy związek miski z opłatkiem był trwały. To znaczy, że kiedy gospodyni ją podnosiła, opłatek nadal  był do niej przyklejony. Wróżyło to dobry urodzaj produktów, które w misce się znajdowały. Jeśli opłatek spadł, rodzina mogła mieć poważne obawy, czy podczas kolejnej wieczerzy będzie miała co do niej włożyć.

Wierzono, że przy stole powinna zasiąść parzysta liczba osób. Kiedy tak nie było, zapraszano gościa. Mógł być to wędrowiec, lub ktoś ze służby. U chłopów, potraw na stole było pięć lub siedem, dziewięć u szlachty, a u arystokracji od jedynastu do trzynastu. Zawsze jednak nieparzyście.  Nieparzysta liczba potraw, miała zapewnić urodzaj w następnym roku. W zamożnych domach staropolskich, oprócz przyrządzania innych potraw, istniał zwyczaj przyrządzania 12 dań rybnych. Na pamiątkę 12 apostołów.  Często ten sam gatunek był przyrządzony w rozmaity sposób.

Dawni Słowianie, zamiast wieczerzy wigilijnej mieli stypę zaduszną. Wierzyli, że w dniu tym, na ziemię przybywają dusze zmarłych. Mogły one przybierać postać wędrowców, lub zwierząt. Dlatego też, nie wolno było używać ostrych przedmiotów, aby przypadkiem któregoś z niewidzialnych gości nie uszkodzić. Troszczono się też o ogień, przy którym dusze zmarłych mogły się ogrzać. Nie wolno było się w tym czasie kłócić, płakać, ani czegokolwiek pożyczać. Naruszenie któregoś ze zwyczajów mogło sprowadzić na rodzinę nieszczęście. Dzień ten przeżywano  uroczyście. Z uwagi na obecność dusz zmarłych, przeżywany był bardzo osobliwie.

Stare wierzenia, mają w sobie wiele uroku i szacunku dla drugiego człowieka, może warto zatem pochyliść się nad myślą, którą w nich odnajdujemy.  Może warto zamienić świąteczny szum, na spokój i klimat z dawnych lat. Docenić to, niekiedy gubimy w świątecznym pedzie. Poczuć prawdziwy spokój i magię świąt. Czy jeszcze potrafimy? 

 

Tekst i zdjęcie: Dorota Kozioł Komarnicka

Zdjęcie zostało zrobione w Bazylice Narodzenia Pańskiego

Żródło/Polskie Tradycje Świąteczne

You May Also Like

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: